Forum Iwanowice Strona Główna Iwanowice
Gmina Iwanowice i okolice
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zbigniew Grzyb: Nasze refleksje o Gminie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Iwanowice Strona Główna -> O Naszej Gminie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zbigniew Grzyb




Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:21, 23 Lis 2006    Temat postu:

Rok 1913. W Anglii, w Londynie, w dzielnicy Charles Square jest polska szkoła. Uczą się w niej dzieci polskich emigrantów. Pewnego dnia, za namową ojca zaczyna do niej uczęszczać również 12 letni Marcin Kozera.

Marcin, syn polskiego emigranta, urodzony w Anglii, czuje się z Anglikiem i jest dumny z tego, że mieszka w Londynie. Nie chce uczyć się języka polskiego, ale aby ojcu nie było przykro „chodzi” do polskiej szkoły.

Dzięki swojemu temperamentowi, sprytowi, pomysłowości i ogólnej ogładzie staje się prawdziwym przywódcą rówieśników. Spośród licznego ich grona, jako swoją przyjaciółkę i powierniczkę, wybiera Krysię, dziewczynkę która z rodziną niedawno przyjechała z Polski do Charles Square.

Pewnego dnia postanowił pokazać jej Londyn. Chełpi się przed nowoprzybyłą:
„(…) - Ten pyszny pałac to n a s z parlament, a tu patrz, to n a s z najwspanialszy kościół, opactwo westminsterskie. O, patrz! O, patrz! Jaka Anglia jest piękna! Jaki ten Londyn! Patrz, jaki ten Londyn! (…)”

Jednak później przychodzi refleksja, czy wobec zabytków Anglii może używać słowa „nasz”?

„(…) Przyprowadził tu Krysię, żeby jej pokazać piękność Anglii, wspaniałość Londynu. Ale czy miał się czym pysznić? Czy miał prawo pysznić się wspaniałością Anglii? (…)”

Jego rozterki potęguje fakt, że „(…) nie tak dawno w jego angielskiej szkole nauczyciel mówił do chłopców: - Moi kochani. Na każdym miejscu w tym kraju wasi ojcowie, wasi dziadkowie i ojcowie tych dziadków, aż od początku dziejów Anglii, przelewali krew i oblewali się potem. Pracowali, żyli i umierali na to, żebyście wy mogli być dumni z tych miast i wsi, z piękności, z bogactwa, z potęgi ojczyzny, w której wy znów będziecie pracowali.
No to z czegóż, on, Marcin ma być dumny? Jego dziadkowie nie pracowali tu, nie byli tu nawet nigdy. (…)”.

Zwierza się zatem przyjaciółce. „(…) - Zawstydziłem się strasznie, że się tak pysznię Anglią, rozumiesz? (…) bo widzisz, to nie moja zasługa, że Anglia jest piękna i potężna. Ani moja, ani mojego ojca, ani pra- pra- pra…. dziadka” (…) Ale chciałbym coś zrobić dla tego kraju, (Polski – dop. ZbiG) gdzie moi ojcowie pracowali w pocie czoła i przelewali krew. Mnie się zdaje ciągle teraz, że oni dla mnie pracowali, a ja tu żyję z cudzej zasługi – to im jest przykro (…) Zresztą to tym bardziej świadczy, że Polska jest, jeżeli przyznają się do niej nawet tacy jak ja. Ja nie umiem dobrze po polsku i mogę być Anglikiem. I kocham Anglię. Ale mój ojciec jest Polakiem. I ja nie opuszczę Polski w nieszczęściu. I nawet wrócę do niej. A ona będzie potem wolna i potężna jak Anglia – i będę miał prawo pysznić się nią (…)”

Więc kiedy nauczyciel na lekcji geografii, Anglik, powiedział, pokazując na mapie miejsce nad Wisłą, że kiedyś była tu Polska mały chłopiec zaprotestował:
„(…) Polska jest proszę pana. Ja jestem Polakiem. Na co nauczyciel odpowiedział:
- Chłopcy! Naród, który ma takich synów, zasługuje - w każdym razie - na szacunek. (…)”


Oglądamy się wokół siebie i zauważamy, że jakoś nie widzimy kiedyś często spotykanych twarzy. Spotykamy się w gronie znajomych i również konstatujemy, że kogoś brakuje. Rozmawiamy z sąsiadami czy przyjaciółmi i dowiadujemy się, że ktoś wyemigrował szukać dla siebie szansy poza granicami kraju. I tak prawie co dzień!

Decyzja o emigracji jest decyzją bardzo ciężką. Czym innym jest wyjazd do pracy, na z góry określony czas, z postanowieniem, że się powróci, a czym innym decyzja o pozostaniu t a m na stałe. Wiele osób z naszego otoczenia podejmuje takie decyzje.

Nie chcę oceniać, czy to dobrze, czy źle, bo nie ja jestem od oceniania! Decyzja o emigracji jest suwerenną decyzja każdego, kto ją podejmuje. Jednak robiąc to trzeba zdawać sobie sprawę, że nie dotyczy to tylko tego, kto podejmuje decyzję, ale skutki będzie ponosić również i jego potomstwo, jego synowie i jego córki!

I trzeba liczyć się z tym, że za parę lat wielu może znaleźć się na pozycji Marcina Kozery. Ale czy potrafią tak się zachować jak On?

Dlatego każdemu, kto podejmuje decyzję o emigracji, oraz rodzicom, którzy od pierwszych lat życia swych dzieci przekazują im wartości, w którym na polską tradycję i zwyczaj nie ma już miejsca, radzę zapoznać się z rozterkami Marcina i postarać się je zrozumieć.

Cóż to znaczy, czuć się Polakiem. Cóż to znaczy kultywować polskość i polskie tradycje i zwyczaje na obczyźnie? No właśnie!

Bądźmy też pewni, że problemy małego chłopca z noweli Marii Dąbrowskiej w pełni odzwierciedlają problemy również ludzi dorosłych, tych, którzy od dłuższego czasu przebywają poza granicami Polski.

Dlatego uważam, że chociaż rzecz opisana w utworze tyczy początków wieku XX, to problem nadal pozostaje aktualny. I każdy, kto podejmuje decyzję o emigracji, tak dla spokoju ducha, powinien również „Marcina Kozerę” przeczytać.

Zbigniew Grzyb


Cytaty pochodzą z książki: Maria Dąbrowska: „Marcin Kozera”, Beskidzka Oficyna Wydawnicza w Bielsku-Białej.


napisał:

(*) (*) (*) Górnikom, których z „Halemby” wezwałeś do Siebie Panie, odpuść ich winy, racz dopuścić przed swoje oblicze, daj im wieczną radość i odpoczywanie.
Ich bliskim, którzy zostali, wlej nadzieję w serca, daj ukojenie bólu, a Twoja Opatrzność niech nad nimi czuwa. O to prosimy Cię Wieczny, Mocny Boże! (*) (*) (*)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zbigniew Grzyb




Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:13, 31 Gru 2006    Temat postu:

Wszystkim mieszkańcom Gminy Iwanowice chciałbym w 2007 roku życzyć wszystkiego co najlepsze. Przede wszystkim zdrowia, bo Ono jest ważne; szczęścia i pomyślności we wszystkich zamierzeniach, lecz przede wszystkim błogosławieństwa Bożego i Jego Opatrzności, bo bez Niej ani zdrowie, ani szczęście, ani pomyśność nie zagoszczą w progach naszych domów. DOSIEGO 2007 roku Smile
Zbyszek Grzyb


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zbigniew Grzyb




Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:36, 30 Sty 2007    Temat postu:

Widzę, że niestety, dyskusja na Forum praktycznie zanikła! Widocznie była tylko akuratna w trakcie kampanii przedwyborczej. Ponieważ nikt nie odpowiada na moją propozycję tematów, to tych, którzy są zainteresowani dyskusją i dodawaniem swoich komentrzy zapraszam na witrynę Roczyn, gdzie mam cykl felietonów. Ostatnie to, czy istnieje kryzys przywództwa w Państwie i Kościele.
Zapraszam.
Adres strony z moimi felietonami: [link widoczny dla zalogowanych]

Równocześnie oswiadczam, że ze wzgledu na moje stałe i niezmiennie trwałe związki z Gminą Iwanowice, wyrażam zgodę na przedruk moich tekstów na witrynie [link widoczny dla zalogowanych]

Z poważaniem
Zbyszek grzyb


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zbigniew Grzyb




Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:47, 03 Lis 2010    Temat postu: Re: Zbigniew Grzyb: Nasze refleksje o Gminie

Zbigniew Grzyb, listopad 2006 roku napisał:
Korzystając z możliwości wypowiedzenia się na Forum internetowym witryny [link widoczny dla zalogowanych] chciałbym poinformować, iż po głębokim namyśle postanowiłem nie przyjmować propozycji ubiegania się o stanowisko Wójta Gminy Iwanowice.

Niestety wcześniejsze zobowiązania wynikłe z kierowania dużą firmą (zwłaszcza po dzisiejszej (10.10.2006) Radzie Nadzorczej, która nie przyjęła do wiadomości możliwości mojej rezygnacji z funkcji prezesa zarządu) oraz przewodzenie ogólnopolskiemu stowarzyszeniu Polscy Wolni Demokraci (www.ppd.org.pl), mogłyby uniemożliwić mi właściwe wywiązywanie się z obowiązków jakie niesie ze sobą zarządzanie gminą, zwłaszcza w sytuacji takiej, w jakiej znajduje się obecnie Gmina Iwanowice.

Gmina, której trzeba poświęcić całość swojego czasu, determinacji i mobilizacji dla pracy dla jej rozwoju! A funkcji wójta nie traktować, jako ciepłej, źródła dodatkowych dochodów lub dodatkowej do własnych "interesów" ciepłej posady, ale jako obowiązku względem mieszkańców, którzy zaufali, że ICH wójt, wykorzysta swoje kompetencje, umiejetności i kontakty dla dobra WSPÓLNOTY, jaką jest Gmina!

Jednakże propozycję ubiegania się o tą Funkcję traktuję, jako bardzo duże wyróżnienie ze strony członków społeczności i środowiska, w którym dorastałem, uczyłem się, pracuję i funkcjonuję do dzisiaj, mimo, że obecnie zawodowo związany jestem z Warszawą.

Bardzo również dziękuję, za ciepłe słowa, jakie na tym forum zostały skierowane pod moim adresem, zwłaszcza za zaliczenie mnie do grona „swoich”. Fakt ten sprawił mi bardzo dużo radości i satysfakcji!

Chciałbym z tego miejsca bardzo gorąco podziękować wszystkim: tym, którzy pisali do mnie listy tradycyjne oraz e-maile, tym, którzy telefonowali do mnie, oraz w bezpośrednich rozmowach – w różnych wioskach gminy - przekonywali mnie o konieczności podjęcia tego kroku.

Bardzo gorąco dziękuję przedstawicielom Komitetów Wyborczych, zwłaszcza KKW „Gospodarna Gmina”, mieszkańcom mojej rodzinnej Naramy, za poparcie i chęć pracy na rzecz mojej kandydatury.

Pragnę zapewnić o swoich gorących uczuciach dla mieszkańców Gminy, oraz deklaruje, że każdy kto będzie potrzebował mojej pomocy, to taką pomoc otrzyma, oczywiście w miarę moich możliwości.

Pozostaję z poważaniem
Zbigniew Grzyb
[link widoczny dla zalogowanych]
e-mail: [link widoczny dla zalogowanych]


Iwanowice, 3.11.2010

Szanowni Mieszkańcy Gminy Iwanowice.
Cztery lata temu wycofałem swoją kandydaturę, ale równocześnie dałem słowo, że jeżeli nic się nie zmieni, to można na mnie liczyć. A słowa danego należy dotrzymywać.
Miałem cztery lata, aby odpowiednio się przygotować. Zapoznać się dokładnie z sytuacją Gminy. Zrobić sobie analizę SWOT (mocne i słabe strony firmy, jej szanse i zagrożenia, w tym przypadku Gminy – dop. aut) i na tej podstawie przygotować program naprawczy. Trzeba było nawiązać w Warszawie i Krakowie odpowiednie kontakty, które mogą być przydatne do pełnienia tej funkcji.
Proszę mi wierzyć, kiedy patrzy się z boku, obraz jest zupełnie inny, całościowy.
Zdecydowałem się na kandydowanie, bo wierzę, że RAZEM możemy odnieść sukces.
Wierzę, dzięki naszej pracy, za parę lat, inni z zazdrością i podziwem będą się wypowiadać o Gminie Iwanowice, tak jak teraz wypowiadają się o Niepołomicach, Zabierzowie czy nawet - coraz częściej - o Michałowicach, czy Zielonkach.
Nie jesteśmy przecież ani mniej zaradni, ani mniej pracowici, ani mniej głodni sukcesu, jak mieszkańcy gmin, którym się powiodło.
Mieszkamy blisko Krakowa, wielkiej aglomeracji, co daje nam duży plus. Musimy jedynie dobrze wykorzystać to sąsiedztwo!
Przedstawiając się Państwu ponownie, po kilku latach nieobecności, pokazuję to, co do tej pory sam osiągnąłem. Nie podpieram się fotografiami ze znanymi osobistościami ze świata polityki. Mam i ja ich sporo, ale uważam, że Państwo znacie mnie na tyle, że nie muszę – wśród swoich – podpierać się obcymi i świecić ich odbitym blaskiem. O człowieku powinno świadczyć to, co zrobił i co może zrobić pożytecznego dla innych, a nie to, z kim akurat dał się sfotografować!
Jestem cierpliwy i uparty w dążeniu do celu. Cenię sobie współpracę z ludźmi, dyskusję przed podejmowaniem ważnych decyzji. Uważam, że lepiej coś dłużej omówić i potem zgodnie i dobrze to zrobić, niż zrobić źle i szybko, a potem w niezgodzie dyskutować, jak to poprawić!
Zadaliście mi Państwo mnóstwo pytań, na które w wywiadzie szczegółowo starałem się odpowiedzieć: jasno, dobitnie i szczerze.
Mówią, że „Ojczyzna, to ołtarze bogów i groby przodków”. Jeżeli tak jest w istocie, to właśnie nasza Gmina jest tą moją Ojczyzną, dla której dobra chcę z Wami pracować.
Jeżeli Szanowni Państwo, w dniu 21 listopada 2010 roku pójdziecie gremialnie na wybory i udzielicie mi swojego poparcia to możecie być pewni, że zrobię wszystko, aby Waszego zaufania nie zawieść!
Jeżeli obdarzycie swoim zaufaniem kogoś innego, przyjmę Wasz wybór z pokorą.
Tak, czy tak, nie zmniejszy to mojego szacunku do Was i do waszego ciężkiego trudu.
Jestem jednym z Was, i chcę – jak do tej pory - każdemu z Was, wszystkim i każdemu z osobna, spojrzeć prosto i uczciwie w oczy. Zawsze i wszędzie!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Zbigniew Grzyb dnia Śro 19:52, 03 Lis 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Iwanowice Strona Główna -> O Naszej Gminie Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin